czwartek, 19 lutego 2015

Rozdzial 16

*Oczami Alex*
Rano obudziła mnie mama mówią,c że jeżeli zaraz nie wstanę to się spóźnię do szkoły. Wstałam bardzo niechętnie, ponieważ po tym co wczoraj zobaczyłam nie chciało mi się w ogóle iść do tej nowej szkoły i patrzeć na Justina. Udałam się do łazienki i zrobiłam ekspresową poranną toaletę. Wyszłam z łazienki, wzięłam torbę, słuchawki i telefon. Gotowa:
 zeszłam na dół do kuchni, a że nie byłam głodna udałam się od razu do samochodu taty, bo miał mnie podwieźć do szkoły. Po chwili przyszedł tata, odpalił samochód i już po 3 minutach byliśmy pod moją szkołą. Pożegnałam się z tatą, wysiadłam  z samochodu i ruszyłam w stronę szkoły. Gdy weszłam do środka od razu udałam się do swojej szafki gdzie czekały na mnie dziewczyny. Przywitałam się z nimi, wzięłam potrzebne rzeczy i poszłyśmy do klasy. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Miley i Ariana usiadły razem, a Weronika usiadła z Dylanem, więc ja usiadłam sama w ostatniej ławce, bo tylko ta była wolna. Nigdzie dzisiaj nie widziałam Justina, więc może dzisiaj nie przyjdzie? Mam taką nadzieję. Przy najmniej będę mogła trochę odetchnąć i przemyśleć wczorajszą sytuacje... Kiedy tak myślałam drzwi się otworzyły i do klasy wszedł Jay. 
- Pierwszy dzień szkoły a Pan Bieber już spóźniony! - Powiedziała Pani od Jolie. Nie ma to jak zacząć rok szkolny matematyką - pomyślałam sarkastycznie. Bieber tylko prychnął niezadowolony, popatrzył na klasę w celu znalezienia wolnego miejsca, które niestety było tylko obok mnie. Justin usiadł obok mnie. 
- Cześć. - Powiedział.
- Nie mam najmniejszej ochoty z tobą rozmawiać. - Powiedziałam oschle.
Justin już się do mnie nie odezwał. Do końca lekcji siedziałam i myślałam co teraz będzie z nami? Czy w ogóle jeszcze mogę mówić nami? Ja go przecież tak bardzo kocham, mimo tego co mi zrobił... Muszę z nim pogadać na spokojnie. 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Lekcje minęły szybko. Z Jay'em jeszcze nie rozmawiałam. Kiedy wróciłam do domu, rodziców jak zwykle nie było. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie spaghetti. Kiedy je zjadłam i włożyłam brudne naczynia do zmywarki postanowiłam napisać sms do Justina. Długo zastanawiałam się co mu napisać, aż wreszcie napisałam coś takiego: Możemy pogadać? Jeżeli chcesz mi coś wyjaśnić to spotkajmy się o 20 w E.P.R.G*.
Była 18 więc przebrałam się i gotowa 



poszłam w stronę umówionego miejsca. Na miejscu byłam o 19:50, a Justin już tam czekał i to z bukietem róż:

Byłam zdziwiona, może jednak mu na mnie zależało?
Chciałam się przekonać, więc odeszłam kawałek dalej tak żeby mnie nie widział i czekałam tak do 20:45. Chciałam zobaczyć czy będzie na mnie czekał. Jay czekał a kiedy podeszłam do niego czułam że mu ulżyło. 
- Cześć. -Powiedziałam niepewnym głosem.
- Cześć. - Odpowiedział równie niepewnie. 
- To dla Ciebie... - Powiedział i wręczył mi bukiet.
- Dziękuje... - Powiedziałam już trochę pewniej.
- Alex ja przepraszam, ale to nie ja ją pocałowałem tylko ona się na mnie rzuciła. Siedziałem na kanapie i patrzyłem cz już przyszłaś, a ona to wykorzystała i dosłownie się na mnie rzuciła... Kiedy Cię zobaczyłem zepchnąłem tą sukę i pobiegłem za tobą, ale Cię nie widziałem, więc poszedłem pod twój dom. Kiedy powiedziałaś mi że nie chcesz ze mną rozmawiać... To bolało najbardziej. Chciałem się zabić, ale postanowiłem, że tego nie zrobię, że postaram się ciebie odzyskać.Chcę abyś znowu była ze mną, żebyś była moją dziewczyną. Alex wybacz mi proszę...
Słuchałam go, analizowałam każde jego słowo i patrzyłam w jego oczy. Kiedy to mówił widziałam zbierające się łzy w jego oczach.
- Justin... Po pierwsze to nie masz mnie za co przepraszać, bo ja nigdy nie byłam twoją dziewczyną, ale kocham Cię i chcę nią być... - Trzecią i czwartą część tego zdania powiedziałam ciszej.
- To znaczy , że mi wybaczasz?
- Nie bo nie mam czego, w końcu i tak nie jestem twoją dziewczyną, więc mnie nie zdradziłeś i nie mam ci czego wybaczać...
- A chcesz być moją dziewczyną? - Powiedział nie pewnie z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Oczywiście, że chcę.
- Kocham Cię Alex. 
- Ja Ciebie też Justin.
Justin wpił się w moje usta, a ja oddałam pocałunek. Całowaliśmy się, aż w końcu zaczął padać deszcz. Mimo deszczu całowaliśmy się dalej, aż nam zabrakło tchu. Justin oparł swoje czoło o moje i wpatrywał się w moje oczy a ja wpatrywałam się w jego.
- Odprowadzę Cię do domu, o będziesz chora.
- No i zepsułeś taką romantyczną chwilę. - Pokazałam mu język jak mała dziewczynka.
- Dobra chodź mała złośnico. - Zaśmiał się i wziął mnie na barana.
- Zostaw mnie debilu! - Krzyczałam i śmiałam się.
- Może i debil ale twój! - Krzyknął przez śmiech. 
Justin postawił mnie na ziemi i od razu wpił się w moje usta.
Kiedy skończyliśmy się całować Justin powiedział:
- Teraz jest romantyczniej?
- Dobra chodź już bo w taki sposób nigdy nie dojdziemy do domu i przez Ciebie faktycznie będę chora. - Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- I kto tu niszczy romantyczne chwile.  Powiedział oburzony.
Wziął mnie za rękę i poszliśmy do mnie. Kiedy wróciliśmy do domu z uśmiechami na twarzach rodzice przygotowywali razem kolację.
- Cześć mamo, cześć tato! - Zawołałam.
- Dobry wieczór! - Dodał Jay.
- Witajcie dzieciaki! - Zawołała z kuchni mama. 
- Mamo my idziemy do Justina, tylko wezmę swoje rzeczy.
- Okey, ale pamiętajcie o prezerwatywach!
- Mamoooo!
Justin się śmiał i pomógł mi spakować parę rzeczy. Kiedy gotowa zeszłam z Justinem na dól zatrzymała mnie mama:
- Hola hola moja panno, a co ze szkołą?
- Wzięłam książki nie martw się, będę grzeczną dziewczynką i nie będę olewać szkoły!
- Oki ale jeżeli dostanę chociaż jeden telefon ze szkoły, nocujesz w domu aż do skończenia studjów.
- Ok.
- I zadzwoń też do matki czasami.
- Okeyyyy. Paaaa
- Dowidzenia
- Cześć dzieciaki.
*******************************************************
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

*Exposition Park Rose Garden

Tak na koniec Justinek ;)


wtorek, 3 lutego 2015

Rozdzial 15

Dedyk dla Nicoli T. ;***

*Oczami Alex*
Byłam szczęśliwa, że idę na imprezę do Jay'a. Weszłam do ich domu z Weroniką i od razu w oczy rzuciły mi się Miley i Ariana z Austin'em, Jai'em i Dylan'em. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko mojego chłopaka. Zostawiłam z nimi Werkę i poszłam szukać Justin'a. Nigdzie nie mogłam go znaleźć. Gdy popatrzyłam w stronę kanapy ''szczęka mi opadła''.  Justin siedział na kanapie a na nim okrakiem siedziała jakaś pół naga blond dziwka. Dlaczego nie pomyślałam że nie jestem jego dziewczyną kiedy szłam z nim do łóżka. Najgorsze jest to, że ja nadal go kocham. Wybiegłam z płaczem z domu chłopaków. Nie miałam ochoty wracać do domu, chciałam zapaść się pod ziemię, chciałam zniknąć. Szłam powoli w stronę parku i Cały czas płakałam, nie mogłam opanować płaczu. Siedziałam na ławce w parku i myślałam co teraz będzie i czy będę jeszcze mogla normalnie spojrzeć w te jego piękne oczy. 


Po 30 minutach wstałam z ławki i poszłam do domu. Kiedy szłam ze spuszczoną głową i byłam kilka kroków od domu wpadłam na jakiegoś kolesia.
- Jak  chodzisz kretynie!
- A-Alex... - Usłyszałam ten jego cudowny głos.
- Nie chcę z tobą rozmawiać...
- Ale Kochanie daj mi wytłumaczyć...
- NIE mów do mnie kochanie! Tutaj nie ma nic do tłumaczenia! Nie chce cie znać! I odczep się ode mnie! - Uciekłam z płaczem do domu i usłyszałam jeszcze tylko za sobą:
-Alex!
 Wpadłam do domu a rodziców znowu nie było. Ale teraz nie przejmowałam się tym. Zakluczyłam drzwi i poszłam do swojego pokoju. Z pod łóżka wyciągnęłam swoją starą przyjaciółkę: 


 Miałam nadzieję że ona mi pomoże, że w jakiś sposób poskleja moje złamane serce. Zrobiłam dwie kreski na nadgarstku. Przemyłam rękę wodą i zawinęłam w bandaż. Zawsze tak robiłam. Tak dawniej też się cięłam. Zaczęłam gdy miałam 14 lat. Wtedy rzucił mnie mój pierwszy chłopak.
*Oczami Jay'a*
Czekałem na Alex, która miała przyjść z Weroniką.  Austin i Jai bajerowali Miley i Arianę, więc nie chciałem im przeszkadzać. Usiadłem na kanapie i patrzyłem na drzwi czy aby na pewno Alex już nie przyszła. Nagle usiadła na mnie okrakiem jakaś laska, której nawet nie znam i zaczęła mnie całować. Próbowałem się wyrwać i w tym samym momencie zobaczyłem płacząca Alex patrzącą na mnie i ta sukę. Po chwili Alex wybiegła z mojego domu. Zepchnąłem z siebie tą sukę i wybiegłem za Alex, ale jej nie widziałem. Krążyłem trochę po okolicy i poszedłem pod jej dom kiedy na mnie wpadła i nie chciała ze mną rozmawiać serce mi się załamało... Alex  uciekła do domu, a ja nadal stałem pod jej domem I chyba miała otwarte okno w swoim pokoju, bo słyszałem jak płakała. Chciałem się zabić, bo płakała przeze mnie, ale wiedziałem, że muszę ją odzyskać. Wróciłem do domu i zamknąłem się w swoim pokoju z butelką Wódki i moim ulubionym białym proszkiem. Kiedy wypiłem całą zawartość butelki i wciągnąłem biały proszek nie chciałem już myśleć o dzisiejszym wydarzeniu więc poszedłem spać. Śnił mi się mój pogrzeb, na którym nie widziałem Alex, więc obudziłem się.
*******************************************************
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
Rozdzial krótki ale jest ;)
Proszę komentujcie... 


wtorek, 20 stycznia 2015

Rozdzial 14

* Oczami Alex *
Następnego dnia Justyn odwiózł mnie do domu. Nikogo w nim nie było. Dziwne, pewnie są w pracy. Na blacie w kuchni leżała karteczka "Alex na biurku w swoim pokoju masz nowe rzeczy do szkoły, jeżeli czegoś będzie brakować weź pieniądze i jedź kupić. Wrócimy wieczorem ok. 20. Kochamy - Rodzice :)". Wzięłam z lodówki sok wieloowocowy, zamówiłam pizze i poszłam do swojego pokoju. O dziwo mama o niczym ie zapomniała. Zabrałam się za podpisywanie zeszytów. Gdy skończyłam akurat przyjechała pizza. Kiedy zjadłam pizzę pomyślałam, że pójdę odwiedzić Arianę a później może jeszcze wpadnę do Miley. W końcu musiałam ich zapytać o co chodzi z chłopakami. Wysłałam sms'a Arianie że do niej wpadnę i niemal od razu dostałam odpowiedź " czekam Słońce ;* ". Poszłam do garderoby żeby się przebrać i nagle mnie olśniło nie mam w co się ubrać na rozpoczęcie roku. Szybko się przebrałam i poszłam do Ariany. Z Arianą zadzwoniliśmy po Miley i poszłyśmy kupić sobie odpowiedni strój na rozpoczęcie roku, ponieważ dziewczyny powiedziały, że też muszą sobie coś kupić. Dziewczyny opowiedziały mi no swoich randkach. Byłam w szoku nie wiedziałam, że chłopaki potrafią być tacy romantyczni. Ariana i Miley powiedziały mi że z chłopakami zachowują się jak pary, ale chłopaki jeszcze ichnie poprosili o "chodzenie". Wiedziałam, że dziewczyny są po uszy zakochane, ale byłam ciekawa co czują chłopaki i jak to się skończy?
Miley kupiła sobie taki zestaw:









Ariana kupiła sobie taki zestaw:











A ja kupiłam sobie coś takiego:













Po udanych zakupach z dziewczynami wróciłam do domu. Była już 20:30 a rodziców jak nie było tak nie ma. Z racji tego, że nie byłam głodna to poszłam do swojego pokoju. Wzięłam prysznic zrobiłam wieczorną toaletę i poszląm spać. Rano obudziłam się o 7:30 całe szczęście, że rozpoczęcie jest na 9. Gdy byłam już gotowa zeszłam na dol do kuchni. Rodziców znowu nie było. Zjadłam płatki z mlekiem, a gdy odkładałam miseczkę do zmywaki w kieszeni zaczął mi wibrować telefon. Wyciągnęłam go i odebrałam nie patrząc kto dzwoni:
- Halo?
- Cześć kochanie!
- Hejka!
- Jestem pod twoim domem. Czekam na ciebie.
- Okey zaraz będę.
Rozłączyłam się i wyszłam z domu. Justin czekał opierając się o maskę swojego samochodu. Wyglądał strasznie seksownie:


Podjechaliśmy pod szkołę. J musiałam się udać najpierw do gabinetu dyrektora, więc Jay zaprowadził mnie tam. Po drodze spotkaliśmy jeszcze Arianę, Miley i chłopaków:


Dyrektorka dała mi plan zajęć i kluczyk do szafki. Szafkę miałam obok dziewczyn i z nimi chodziłam też na wszystkie zajęcia. Na akademii dyrektorka powiedziała, że do tej szkoły będą chodzić dwie nowe uczennice. Dwie? ciekawe kto jeszcze będzie chodził do tej szkoły. Dyrektorka kazała "nowym" wystąpić (wyjść na środek). Jak się okazało tą nową była Weronika! 
Ucieszyłam się i po akademii okazało się że przeprowadziła się tutaj z rodzicami, mieszka niedaleko mnie i że będziemy razem do klasy chodzić. Po rozpoczęciu roku rozeszliśmy się do domów, żeby się przebrać, ale później od razu wszyscy szliśmy na imprezę do chłopaków z okazji rozpoczęcia roku.
******************************************************
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdzial 13

*Oczami Austina*
Byłem/spałem już z wieloma dziewczynami ale jeszcze nigdy nie czułem niczego takiego  jak do Miley. To jest takie zajebiste i ... magiczne. O kurwa ja się chyba w niej zakochałem, a ten nasz wczorajszy wypad do klubu tylko mnie w tym utwierdził. Muszę coś z tym zrobić. Muszę jej o tym powiedzieć, ale czy ona będzie chciała ze mną być?



*Oczami Jai*
Ariana ma w sobie to coś. Nigdy nie byłem typem romantyka, ale muszę powiedzieć, że to chyba ta jedyna, chyba się zakochałem. Wczoraj w kinie było tak cudownie. Muszę coś z tym zrobić, muszę jej o tym powiedzieć, bo zaczynam gadać jak jakaś baba.



*Oczami Justina*
Z Alex wczoraj wieczorem pierwszy raz się kochaliśmy. Było zajebiście. Dzisiaj Alex jest taka spokojna, taka szczęśliwa i uśmiechnięta. Chciałbym żeby zawsze taka była i żebym to ja mógł dawać jej to szczęście. Boszee co ta dziewczyna ze mną zrobiła? Naszą sielankę jednak przerywa telefon Alex. Dzwoni jej mama i pyta czy wróci do domu. Alex spogląda na mnie, na co robię smutną minkę niczym kot ze shreka: 



Alex uśmiecha się do mnie i odpowiada mamie że zostaje u mnie na noc, a ponieważ jej mama mnie lubi i jest koniec wakacji to od razu się zgadza. Moja dziewczyna rozłancza się i przytula się do mnie. Wpadam na pomysł żeby zrobić grilla z chłopakami i przyjaciółkami Alex. Alex się zgadza i dzwoni do Miley i Ariany, a ja idę do Austina i Jai' a. 



*Oczami Miley*
Wczoraj w klubie z Austinem było zajebiście, chyba się w nim zakochałam, a jak mnie wczoraj na koniec pocałował to czułam stado motyli w brzuchu. Jestem ciekawa czy on też czuje do mnie to samo? Moje przemyślenia przerywa telefon od Alex, która zaprasza mnie na grilla z Ariana i chłopakami. Zgadzam się od razu, bo będę mogla się znowu spotkać z Austinem.



*Oczami Ariany*
Zakochałam się  w Jai, wczoraj był taki romantyczny. To kino tylko nas do siebie zbliżyło. Dzwoniła do mnie przed chwilą Alex i powiedziała ze robi z Miley i chłopakami grilla i że też mam przyjść. Zgodziłam się. Znowu zobaczę Jai, ale się cieszę!



*Oczami Alex*
Robimy grilla, dziewczyny bardzo się ucieszyły. Wszystko przygotowałam sama z Justinem . Gdy byliśmy już wszyscy widziałam jak dziewczyny spoglądają na chłopaków i już wiedziałam że coś jest nie tak muszę później z nimi pogadać.



***************************************************** 
Rozdział mi się osobiście niezbyt podoba, ale jest!

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 27 grudnia 2014

Rozdzial 12

 Przepraszam że tak późno dodaję rozdział, po prostu dopadł mnie brak weny.
Rozdział dedykowany Nikoli T.
+18

* Oczami Alex *
Obudziłam się rano i stwierdziłam że nie jestem w swoim łóżku. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że jestem u Justina. Leżałam wtulona w jego ciało i patrzyłam jak spokojnie śpi.
- Nie patrz tak bo ci oczy wypadną kochanie. - powiedział Justin.
- Cześć kochanie - powiedziałam i się zarumieniłam.
Justin podniósł mój podbródek dwoma palcami i powiedział:
- pięknie wyglądasz kiedy się rumienisz, ale nie musisz się mnie wstydzić księżniczko. Spojrzałam mu w oczy mówił to szczerze i z miłością, a gdy skończył zaczął muskać moje usta. Był bardzo delikatni robił to z takim przekonaniem i pasją, że myślałam że się rozpłynę w powietrzu. Chciałam więcej więc wepchnęłam swój język do jego buzi i zaczęła się walka o dominację. Nagle oprzytomniłam i musiałam to przerwać, bo doszłoby jeszcze do seksu, a ja nie byłam jeszcze na to gotowa. Tak jestem z Justinem już prawie dwa miesiące i spalam już u niego wiele razy, ale nie uprawialiśmy jeszcze seksu, bo ja jeszcze nie byłam gotowa. Jay uszanował moją decyzję i nie zmuszał mnie do współżycia. Cieszyłam się, że jest taki wyrozumiały i mnie nie popędza. Chociaż wiele  o tym myślałam to uważam, że to jeszcze nie czas na to. A aczkolwiek biorę pod uwagę to iż nie chce zrobić mu przykrości, ponieważ jeżeli ja mu nie dam tego czego ode mnie oczekuje to prędzej czy później znajdzie sobie taką, która go zaspokoi. Moje przemyślenia przerwał Justin mówiąc:
- Coś nie tak kochanie? Coś się stało?
- Nie po prostu  na razie nie chcę żeby wydarzyło się coś więcej między nami... Przepraszam, że nie mogę dać Ci tego czego chcesz... - Spuściłam wzrok.
 Justin znowu podniósł mój podbródek.
- Kochanie nie przejmuj się tym ja poczekam na ciebie aż będziesz gotowa rozumiesz kocham Cię!
- Ja ciebie też kocham!
Wtuliłam się niego a on głaskał mnie po plecach co działało kojąco.  Po porannej toalecie zeszliśmy już ubrani do kuchni. Justin wymyślił, że zrobimy naleśniki. Nie obyło się oczywiście bez bitwy na mąkę do której przyłączył się Austin i Jai. Gdy zabrakło mąki zarządziliśmy rozejm. Ja z chłopakami zaczęliśmy sprzątać kuchnię, a Justin piekl naleśniki. Po zjedzonym śniadaniu postanowiłam, że muszę wybrać się na zakupy.
- Justin idziesz ze mną na zakupy?
- Okey, ale chłopaki idą z nami, a jak chcesz to weź też Miley i Arianę.
- Oki to idź powiedz chłopakom a ja teraz napiszę do dziewczyn. 
Justin poszedł do chłopaków, a ja napisałam do dziewczyn i po minucie dostałam odpowiedź. Dziewczyny napisały że idą, bo chłopaki idą z nami. Poszłam się przebrać ( tak miałam Parę życzy u Justina). Gdy zeszłam gotowa:
chłopaki już na mnie czekali. Mój chłopak wyglądał jak zawsze zniewalająco:

Austin i Jai


też się dzisiaj wystroili pewnie dlatego że idziemy z dziewczynami - pomyślałam. Mój chłopak (ahhh jak to pięknie brzmi czyż nie?) złapał mnie za rękę i szepnął mi do ucha:
- Wyglądasz naprawdę bosko księżniczko!
Na jego słowa od razu się zawstydziłam więc spuściłam głowę w dol a Jay zaśmiał się cicho pod nosem. Podjechaliśmy pod największe centrum handlowe w LA. Dziewczyny już czekały przed wejściem. One też się dzisiaj wystroiły jakby szły na randkę: 



To podejżane czy ja o czymś nie wiem? - pomyślałam i przywitałam się z dziewczynami przytulasem - chłopaki także.  Weszliśmy do środka. Najpierw chwilę chodziłyśmy z chłopakami, ale potem oni poszli w swoją stronę a my w swoją. Nie wytrzymałam musiałam zapytać dziewczyn:
- Ej! laski coś mi tu jest podejżane... chłopaki dzisiaj wystroili się jakby szli na randkę- wy również. Gadajcie mi co tu jest grane?
- Dobra powiem Ci coś bo ja i Ari uważamy Cię z przyjaciółkę, ale jak się wygadasz to będziemy bardzo złe... Tak więc mi podoba się Austin a jej Jai. - powiedziała Miley.
- Okey nic nikomu nie powiem. Wiedziałam że coś się dzieje. Ja też muszę wam coś powiedzieć... boo zastanawiam się czy nie zacząć współżycia z Justinem. On nie naciska na mnie, ale boję się, że jak tego nie zrobię to on znajdzie sobie inną, a ja nie chcę go stracić...
- Posłuchaj znamy Jay'a od piaskownicy i wiemy jaki był zanim Cię poznał.. Teraz bardzo się zmienił- ty go zmieniłaś. On nie widzi świata poza tobą. Ale nic na silę jeżeli na prawdę go kochasz to zrób to. - powiedziała Ariana.
- Dzięki kocham go najmocniej na świecie...
To zdanie wystarczyło żeby dziewczyny pociągnęły mnie do sklepu z wyzywająca bielizną mówiąc że muszę przecież zrobić dobre pierwsze wrażenie i bardzo go podniecić żeby zapamiętał to do końca swojego życia. Wybrały mi dwa zestawy: jeden z czarnej koronki a drugi z czerwonej. Później poszliśmy do kosmetyczki do fryzjera. Postanowiłam że pofarbuję sobie włosy na fioletowo niebieskie:
To moje ulubione dwa kolory z resztą Justina też, ale czy jemu się to spodoba? Mam nadzieję. Po 6 godzinach spędzonych w centrum handlowym postanowiłyśmy wracać do domu, wiec napisałam do Jay'a:
- Kochanie gdzie jesteś? Ja już mam wszystko możemy wracać ;*
Po chwili dostałam odpowiedź:
- Dobra czekamy na ciebie przy samochodzie. Ps. Kocham Cię ;*
Odpisałam:
- Też Cię kocham <3 Ps. Możecie mnie nie poznać... mam nadzieję że się wam spodobam :/
Niemal od razu dostałam odpowiedź:
- Coo? Co ty zrobiłaś? Zawsze będziesz mi się podobać na3wet jeśli ogolisz się na łyso xd KOCHAM CIĘ!
Pożegnałam się z dziewczynami i ruszyłam na parking. Gdy Justin mnie zobaczył od razu się uśmiechnął i mnie pocałował, a chłopaki nie wierzyli że to ja. 
- To ty Alex? - Zapytał Austin.
- Nie duchy.. oczywiście że tak debilu! - Odpowiedziałam.
- Pięknie wyglądasz! - opowiedział Jai
Justin zmroził go wzrokiem, a on tylko wzruszył ramionami, a ja się zaśmiałam. Justin włożył moje zakupy do bagażnika, otworzył mi drzwi, wsiadł do swojego lamborgini  i pojechaliśmy w stronę ich domu. Wieczorem Austin poszedł z Miley do klubu, a Jai do kina z Arianą. Skąd o tym wiem bo dostałam dwa sms'y o tej samej treści:
- Wygadałaś się?
Odpowiedziałam na nie zgodnie z prawdą:
- Nic nie powiedziałam a co?
I napisały mi że chłopaki zaprosili ich na randki.
Zostałam sama z Justinem. Postanowiliśmy, że zrobimy sobie wieczór filmowy. Justin wszystko przygotował, a ja poszłam do Łazienki. Ubrałam czarną bieliznę, którą wybrały mi dziewczyny. Idealnie podkreślała moje kształty. Na bieliznę ubrałam tylko za dużą koszulkę Justina, która ledwo sięgała mi za tyłek, podkreśliłam jeszcze tylko mój make-up i gotowa weszłam do pokoju Jay'a. Justin leżał w samych bokserkach na łóżku, a w ręce trzymał film pt. Trzy metry nad niebem. Jak mnie zobaczył to posłał mi jeden z tych swoich wspaniałych uśmiechów i poklepał miejsce obok siebie. Bez wahania odwzajemniłam jego uśmiech, położyłam się obok niego i wtuliłam się w jego Ciało. Oglądaliśmy film przez pierwsze 10 minut, ale on ukradkami zerkał na mnie, a ja na niego. W końcu zebrałam w sobie całą odwagę i powiedziałam:
- Justin?
- Tak kochanie?
- Chce żebyś był moim pierwszym...
- Poważnie?
- Tak tu i teraz... Chyba ze nie chcesz to rozumiem...
Justin nic nie odowiedział tylko zaczął mnie namiętnie całować. Po chwili jego bluzka, którą miałam na sobie wylądowała gdzieś na podłodze., a ja zostałam w samej bieliźnie. Justin oblizał usta i zaczął rozpinać mi stanik, który po chwili również leżał na podłodze. Jay zaczął bawić się moimi piersiami i drażnił językiem moje sutki. Wplotłam ręce w jego włosy i cicho pojękiwałam. Justin zjechał pocałunkami na brzuch i zrobił mi tam malinkę. Popatrzył n mnie:
- Jesteś tego pewna?- zapytał.
Pokiwałam twierdząco Głową. Justin ściągnął moje koronkowe stringi i zaczął lizać moją cipkę. Jęczałam coraz głośniej. Później wlożyl we mnie palec, a następnie drugi wciąż drażniąc moją łachtaczkę swoimi miękkimi ustami. Nagle przestał i po raz kolejny zapytał:
- na pewno tego chcesz?
- Zrób to! - od powiedziałam.
Jay wyciągnął z szuflady prezerwatywę, ściągnął bokserki i założył prezerwatywe.
- Na początku będzie trochę bolało ale potem będzie bardzo przyjemnie obiecuję! - Powiedział.
Gdy we mnie wchodził zabolało i nie kontrolowanie jęknęłam z bólu. Justin od razu przerwał.
- Mogę kontynuować? - zapytał po dwóch minutach.
- Tak - odpowiedzialam.
Jay zaczął wchodzić głębiej, poruszał się we mnie najpierw powoli, ale z czasem zaczął przy spieszać Jęczałam i krzyczałam jego imię. Jay też jeczał.
- Jesteś taka ciasna kochanieee! - krzyczał. Gdy byłam już na granicy Justin przyspieszył.. Po chwili doszłam równo z nim. Justin nie wychodził ze mnie dopóki nie uspokoiliśmy swoich przy spieszonych oddechów.
- Byłaś świetna Kochanie. To byl najlepszy seks w moim życiu. Kocham cię!
- Ja też cię kocham Justin było lepiej niż to sobie wyobrażałam! 
Zasnęliśmy wtuleni w siebie. Rano wszystko mnie bolało, nie mogłam normalnie dojść do łazienki, chodziłam jak pingwin. Gdy wróciłam do pokoju Justin zaproponował żebym dzisiaj została w loóku. Zgodziłam się. Jay wstał i dopiero teraz zobaczyłam jak wielki jest jego kutas. Justin poszedł wsiąść prysznic i wziął mnie ze sobą. Później poszedł zrobić nam śniadanie i reszta dnia zleciała nam na oglądaniu tv i wygłupach.
*****************************************************
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

wtorek, 23 grudnia 2014